Ślubne przygotowania i plany. Kameralna uroczystość czy wielkie weselicho?

Ciężko się zdecydować. Jak każda decyzja ma swoje plusy i minusy. Spróbujemy je zestawić, żeby odpowiedzieć na pytanie, czy w dniu własnego ślubu lepiej zrobić imprezę tylko dla najbliższych, czy też duże wesele. A może uciec we dwójkę w góry tego dnia?

Zapytałam obsługę pewnej restauracji w Krynicy Zdroju, jakie wesela organizują i czym się narzeczeni kierują, ustalając liczbę zaproszonych. Okazuje się, że bardzo lubianym miejscem w tym małopolskim mieście, położonym w Beskidzie Sądeckim, jest stacja narciarska Słotwiny Arena.  W okresie wiosennym, letnim oraz jesienią przyjmuje spragnionych relaksu i odpoczynku Gości z całej Polski oraz służy  jako urokliwe miejsce organizacji przyjęć weselnych. Dlatego udało mi się usłyszeć wiele ciekawych rzeczy.

Rozważmy aspekty dotyczące ilości osób do zaproszenia. Kolejność kwestii przypadkowa. A może i nie do końca? Zaczniemy bowiem od kosztów. Więcej będzie kosztowało, oczywiście, wesele na większą liczbę osób. Musimy wziąć pod uwagę, że nam się ta inwestycja najprawdopodobniej nie zwróci.

Ale warto zapytać organizatora o cenę za jedną osobę przy różnej ilości ostatecznej. Na takie rozmowy otwarta jest uśmiechnięta i życzliwa załoga stacji Słotwiny Arena. Kolejna sprawa policzalna to taka, że zapraszając wiele osób, zapewne spora część ludzi nie będzie mogła wrócić do domu po zabawie ze względu na dużą odległość. Na szczęście, obecnie łatwo jest zorganizować korzystny nocleg.

Chata na Stoku w Słotwinach dysponuje czterdziestoma miejscami noclegowymi (to dla dużego wesela często wystarczająca ilość). Jeśli jednak byłoby potrzeba ich więcej, warto zapytać o polecenie organizatora. W Krynicy na przykład takie adresy godne uwagi można znaleźć na freeskihotele.pl (jednym z nich jest właśnie przywoływany stok).

Nie zapominajmy tylko, że przy dużej ilości spraw do załatwienia i zamówienia (np. rodzaje dań) nie możemy przymknąć oka na jakość. Absolutnie nie. Ekipa słotwińskiej stacji podkreśla, że zadowoleni uczestnicy wesela to najlepsza rekomendacja. Dlatego niezależenie od rodzaju wesela serwują, jak zawsze, regionalne, pyszne domowe potrawy ze świeżutkich, często regionalnych produktów.

Duże wesele oznacza często także sporą liczbę dzieci. Musimy o tym pamiętać i się na to przygotować. Polecam zapytać, czy restauracja, w której urządzamy imprezę dysponuje animatorami. W krynickiej stacji jest możliwość skorzystania z takiego udogodnienia. Szczególnie lubiane są żywe maskotki,  Kubuś i Pingwin. Często można je też spotkać w weekendy w Arenie czy podczas pikników. Dzieci je uwielbiają. I zamiast troski o zajęcia dla najmłodszych, mamy zadowolonych rodziców i dzieci, którym na pewno nuda się nie uda!

Przyjrzyjmy się teraz towarzyskim i emocjonalnym konsekwencjom naszych wyborów. I tu jest cała masa zależności. Jeśli Para Młoda po prostu lepiej się czuje w mniejszym gronie ludzi i źle by na nią wpłynął tłok tego dnia, wybór jest oczywisty. Ale jeżeli nie ma to aż tak dużego znaczenia, to jakie pytania należy sobie zadać, dokonując wyboru o liczbie swoich gości? Po pierwsze, nasz ślub jest szalenie ważny dla naszych rodziców. Wypada zatem w tej kwestii zapytać ich o opinię i uczucia. Może oni chcą się pochwalić licznemu gronu swoją piękną pociechą w białej sukni lub przystojnym synem w idealnie skrojonym garniturze? Może być to do dla nich naprawdę ważne. Po drugie, dobrze by się było zastanowić, czy w rodzinie są młodzi ludzie, czy raczej są oni w mniejszości. W drugim przypadku oznacza to tyle, że okazją do spotkań w szerokim gronie będą pogrzeby albo nie będzie ich wcale. Warto to wykorzystać i zwołać wszystkich w radosnych okolicznościach. Będzie to zupełnie wyjątkowe. Po trzecie, można postawić sobie pytanie: czy nie warto zorganizować drugiemu człowiekowi po prostu fajnego weekendu? Są przecież wokół nas osoby, którym trudno wyjść z domu, zmobilizować się, żeby spędzić miło i inaczej czas. Brzmi to altruistycznie, ale czy w takim szczególnym dniu dla siebie samego, nie jest piękne sprawić, żeby dla innych też był szczególny, wart wspomnień? Rozglądając się po Słotwinach- to nawet bardzo wart zapamiętania! Beskidy są urokliwe. Powietrze górskie jest tu wyjątkowo korzystne. Przy okazji goście mogliby skorzystać z wielu atrakcji. Młodsi mają tu do dyspozycji trójkołowce, a młodzi i starsi wspólnie mogę wyjeżdżać wyciągiem na szczyt stoku, podziwiać widoki, spacerować, relaksować się na leżakach na tarasie. Oczywiście, niedaleko jest centrum Krynicy. Zabytki, uliczki, deptak, jedyne w swoim rodzaju parki – czekają na odwiedzających.

Zdarza się podobno i tak, że pary przyjeżdżają same ze świadkami. Wtedy w Słotwinach zatrzymuje się czas, zwalnia wszystko, by dać jak najbardziej kameralną atmosferę młodym. Unikalna przyroda beskidzka staje się jedynym świadkiem tej ważnej chwili. A tuż obok stacji Słotwiny Arena stoi piękny drewniany kościółek pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Czy to nie miejsce idealne….?

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *