Podwiązki znane już były w starożytności, jednak prawdziwy rozkwit przeżyły w średniowieczu gdzie używano je do podtrzymywania rajstop. Z czasem tworzono nowe style i formy, używano delikatniejszych materiałów co sprawiło że stały się mniej praktyczne. Dziś są zaledwie ozdobą używaną na specjalne okazje.

Podwiązka najlepiej z niebieskim elementem to nieodzowna część stroju każdej panny młodej. Jeśli panna chce być szczęśliwa w małżeństwie powinna założyć ją w dniu swojego ślubu i nie zdejmować aż do nocy poślubnej.
Według przesądu jeśli małżonek zdejmie podwiązkę bez pomocy rąk – szczęście w łóżku murowane. Ta ukryta pod suknią część garderoby wróży parze młodej nie tylko szczęście ale również namiętność i zgodę. Niebieska podwiązka ślubna ma także zagwarantować wierność męża.

Gry i zabawy z podwiązką
Dzisiejsze najczęściej spotykane ślubne podwiązki wykonane są ze wstążki lub z koronki, misternie przyozdobione kształtną kokardką, kwiatkiem lub malutką perełką.


Ślubne podwiązki są zazwyczaj niebieskie, bądź mają w sobie jakiś element niebieskiego np. wstążeczkę. Jeśli podobają nam się podwiązki w innym kolorze, zdecydujmy się po prostu na inny niebieski drobiazg aby według tradycji było „coś pożyczonego, coś niebieskiego, itd”.


Wybierając podwiązkę warto sprawdzić rozmiar. Zbyt luźna spadnie w trakcie wesela a zbyt obcisła będzie uciskać.

Często panny w rodzinie przekazuję sobie podwiązkę z pokolenia na pokolenia. Nie należy jednak jej nosić w przypadku gdy nie pasuje ona do naszej obcisłej sukienki. Wtedy zostawmy ją po prostu na noc poślubną.
A jaki jest Wasz stosunek do zakładania podwiązki do ślubu?
Wierzycie w jej magiczną moc? Stanowiła ona, lub będzie stanowiła, element Waszej ślubnej garderoby? Czekamy na wszystkie Wasze opinie…
Tekst: redakcja

















